Międzynarodowy Dzień Odpoczynku od Świętowania

Ten post powinien ukazać się już wczoraj, ale… ja odpoczywałam! Moi drodzy wczoraj był Międzynarodowy Dzień Odpoczynku od Świętowania i żeby go uczcić troszkę się leniłam 😉 Nie całkowicie oczywiście, bo jak widzicie mamy w końcu nowy wygląd bloga z czego przeogromnie się cieszę. Jeszcze kilka kosmetycznych zmian i będzie idealnie! 🙂

miedzynarodowy-dzien-odpoczynku-od-swietowania

Ile razy marzyliście, żeby po przerwie świątecznej, albo po długim majowym weekendzie mieć jeszcze jeden wolny dzień? Ja tak marzę za każdym razem. Przecież takie świętowanie jest bardzo męczące, a tu trzeba dzieci wyprawić do szkoły, rozpakować walizki, bądź posprzątać po gościnie…

Już od dawna wszelkie wyjazdy planujemy tak, aby był chociaż jeden dzień gratis po powrocie. Przydają się takie dni, aby ochłonąć, ogarnąć co trzeba i odrobinkę wczuć się do powrotu szarej rzeczywistości 😛 Ciekawa jestem jak to u Was wygląda, bo u nas, to całe ogarnianie spada na mnie, a Amelka z Piotrkiem dalej szaleją i to co ja ułożę zaraz z powrotem trzeba sprzątać. Jak się wybieramy do rodzinki, to już zostajemy jakiś czas, w końcu dzieli nas niecałe 800km. Więc wyobraźcie sobie te wszystkie taboły porozkładane w salonie… Ten ogrom zakupów – „a bo tego to w Niemczech nie ma”. Idzie zwariować!

Jednak, żeby nie było tak pięknie, to ten bałagan u nas nie zależy tylko od wielkich wyjazdów. Wystarczy weekend o jeden dzień dłuższy niż zwykle, a już w niedzielny wieczór zastanawiam się, jak ja to wszystko ogarnę w poniedziałek. Taka już chyba nasza natura, że jak mamy wolne, to rzucamy wszystko co gdzie popadnie. To tak jak już wiele razy przewijało mi się na Facbooku – „sprzątanie będzie się opłacało dopiero jak dzieci pójdą na studia”, a że ja mam dwójkę (no bo jeszcze Piotrek), a w sumie trójkę (jeszcze Termos…), to jest co ogarniać. I tu ukłon do wszystkich superzorganizowanych i ogarniętych mamusiek co mają jeszcze więcej dzieci i obowiązków! 🙂

Kocham wszelkie niespodzianki, spontaniczne wyjazdy i tego typu akcje, ale po ten moment, gdy trzeba wrócić po nich do żywych… o matko! W lutym Piotrek zabrał nas na niespodziankowy wypad do Amsterdamu z okazji Walentynek – idealny przykład świętowania, po którym przydałby się dzień wolnego.

To nic, że za Berlinem zorientowaliśmy się, że torba z rzeczami małej została w domu i się po nią wracaliśmy… Nic nie było w stanie popsuć nam wycieczki. Zawróciliśmy, wzięliśmy co trzeba plus kilka dodatkowych niepotrzebnych rzeczy i w drogę. Było bosko! Zimno, ale bosko 🙂 Piotrek zorganizował wszystko, wiedział co i gdzie zwiedzamy, jednym słowem świetnie się przygotował.

No i co dalej…? Świętowaliśmy Walentynki znakomicie i było trzeba po prostu wracać. W domu byliśmy późno w nocy. Po zaledwie 4 godzinach snu Piotrek szedł do pracy, po kolejnych dwóch odstawiłam młodą do przedszkola i zabrałam się za rozpakowywanie…Ja nie wiem po co nam tyle rzeczy… Też zabieracie tyle gratów typu „a może się przyda”? Jakaś porażka… Ale w tamten dzień baaardzo brakowało nam wszystkim takiego odpoczynku od świętowania. Przydałby się taki dzień w obowiązkowej formie po każdym świętowaniu 😉 Taki chill na kanapie, z dobrym jedzonkiem i myślą, że jeszcze przyjdzie pora na te wszystkie obowiązki, ale to jeszcze nie teraz 😉

A Wy, skorzystalibyście z takiego dnia odpoczynku od świętowania?

Poniżej kilka zdjęć z Amsterdamu 🙂

Pozdrawiam!

Międzynarodowy Dzięń Odpoczynku od Świętowania

Międzynarodowy Dzięń Odpoczynku od Świętowania

Międzynarodowy Dzięń Odpoczynku od Świętowania

Międzynarodowy Dzięń Odpoczynku od Świętowania

Międzynarodowy Dzięń Odpoczynku od Świętowania

Międzynarodowy Dzięń Odpoczynku od Świętowania

Międzynarodowy Dzięń Odpoczynku od Świętowania

Międzynarodowy Dzięń Odpoczynku od Świętowania

  • Jak wracamy od rodziców, to staram się być w domu najpóźniej o 17. I do około 20 trzeba wszytko ogarniać. Pranie, odkurzanie, bo zwykle nam się nie chce tego robić przed wyjazdem. Nie dałabym rady odpoczywać w bałaganie. Potem niestety wygląda tak, że jak posprzątam to nie mam czasu na odpoczynek. Nawet jakbym miała wolny dzień po i tak znając życie bym pracowała 🙂

  • I to tak w moje urodziny!? I ja nic nie wiedziałam!?

  • Melduję Gotowość

    Ja mam taki system pracy, że i w święta pracuję, ale zgadzam się z tym, że po urlopie ciężko jest wrócić. Ja potrzebuję właśnie co najmniej jednego dnia po wczasach na ogarnięcie się.

  • Oj tak też mam ten problem zabieram zawsze za duzo i za każdym razem obiecuję sobie ze juzvtyle nie wezmę i nigdy nie wychodzi 😉 jeśli jedziemy na wakacje to też staramy się planować by mieć jeszcze dzień wolnego, ale narzeczony prowadzi własną firmę i nawet na wakcjach bywa w pracy :/ więc on nigdy tak do końca nie odpoczywa. Ja za to zawsze staem się wziąć jeszcze jeden dZień

  • Zgadzam się. Nie ma nic gorszego niż rozpakowywanie walizek po powrocie, czasem nie mogę się za to zabrać nawet przez kilka dni bo przecież jest tyle innych rzeczy do ogarnięcie 😀

    • Skąd ja to znam 😀 Tak fajnie się pakuje, a po powrocie, to nie wiadomo w co ręce włożyć 😛

  • My też wakacje planujemy z jednym dniem na odpoczynek „po”. Szczególnie gdy jedziemy do Polski 🙂

  • Weronika Dębowska

    Zawsze powtarzam, że potrzebuję dodatkowego dnia pomiędzy sobotą i niedzielą 😉 Amsterdam jest cudowny! Fantastyczna atmosfera, fajna architektura i ci ludzie – jacyś tacy bardziej kolorowi niż w Warszawie.

    • Dokładnie jakoś tak bardziej kolorowo tam 😉 No i Ci „szaleni” rowerzyści nadają specyficznego klimatu. Z pewnością tam jeszcze wrócimy, ale na dłużej 🙂

  • Zawsze staram się planować wyjazdy w taki sposób, aby po powrocie mieć jeden dzień wolnego, aby ogarnąć powyjazdowe sprawy i odpocząć 🙂 Raz wróciłam na kilka godzin przed wyjściem do pracy i to była masakra 🙂
    Ps. chętnie rozgoszczę się na Twoim blogu bo ja też „z zachodu” 🙂

  • Myśli Oprocentowane

    Przepiękne miasto, tak samo jak i zdjęcia. 🙂

  • Klaudia Kubaczyńska

    Chciałabym się wybrać do tego miasta, ale jak będzie trochę cieplej, bo moja walizka nie zniesie ilości bagażu o tytule „może się przyda” 😀

    • My trafiliśmy na bardzo zimny weekend, ale na szczęście mieliśmy odpowiednią ilość ciepłych rzeczy 😉

  • AnetaNieZajac

    Ja mam odwrotnie 😀 Bardzo często jadę do pracy prosto z samolotu, bo chcę jak najdłużej być na miejscu. A co do nowego wyglądu bloga, to ja bym tylko nieco powiększyła czcionkę, żeby wygodniej się czytało 🙂 Zdjęcia piękne!

    • Jesteśmy jeszcze w trakcie zmian, a czcionka to jeden z priorytetów, bo aż oczy bolą 😛 Ale dziękuję! 🙂