Moin moin Hamburg

Moin moin Hamburg!

Kiedy przyjechałam do Hamburga pierwszy raz ponad 5 lat temu, nie przypuszczałam, że zapoczątkuje to tak wiele zmian w moim życiu. Kilka dni przed Sylwestrem Piotrek poprosił mnie o rękę. Nowy początek…

hamburg-852856_1920Hamburg mi się spodobał, ludzie spieszący w różnych kierunkach, mnóstwo pięknych budynków, gdzie stara architektura mieszała się z nowoczesną. Zadziwiające dla mnie było ogromne zróżnicowanie kulturowe i to jacy ci ludzie byli sympatyczni. Pewnie się teraz zastanawiacie co może być sympatycznego w ludziach, których nie znamy, a którzy jedynie koło nas przechodzą, już wyjaśniam. „Moin! Moin!”, to o tym mowa. Jest to jedno z wielu używanych tutaj przywitań, które pasują do każdej pory dnia. Możemy je używać wobec starszej osoby, znajomego, a także do obcych nam ludzi. Ci właśnie nieznani ludzie biegnący w bliżej nie określonym dla mnie kierunku, znajdowali sekundę na nawiązanie kontaktu wzrokowego, uśmiechnięcie się i rzucenie swawolnego „Moin! Moin!”. Było to dla mnie zdumiewające, ponieważ nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką uprzejmością i serdecznością tak bez powodu. Dla tych ludzi było to coś zwykłego, naturalnego, a ja z kolei byłam oczarowana.

Po kilku dniach wróciliśmy do naszego rodzinnego Gdańska, pełni zapału do organizowania naszego ślubu. Po kolejnych czterech latach naszego życia, ogrom planów i wspólnych marzeń zaprowadził nas z powrotem do Hamburga. Jesteśmy tu już prawie dwa lata i nie planujemy szybko wracać, to nasz nowy dom, gdzie rośnie nasza córa Amelia, gdzie chcemy założyć własne firmy, gdzie budujemy nasze miejsce od nowa… Jeszcze pięć lat temu nie przeszłoby mi przez myśl, że teraz ja będę się witać z przechodniami słowami „Moin! Moin!” 🙂